absolwenci ZSP
  O- dałby Bóg
 

...dałby Bóg

     Pewien wieśniak, podczas żniw, po całodziennej pracy w polu powrócił do domu. Powiedział do żony:

     - Jutro w południe na pewno skończę żąć.

     A ta dobra kobieta odrzekła:

     - Powinieneś dodać: "Dałby Bóg", bo przecież wiesz, że ludzka wola się nie liczy.

     - Zapewniam cię, małżonko, że ani Bóg, ani diabeł nie zdołają mi przeszkodzić w skończeniu pracy w południe.

     Następnego ranka, o świcie, idąc na pole, wieśniak natknął się na orszak towarzyszący sułtanowi. Jeden z jeźdźców zatrzymał chłopa i powiedział doń:

     - Dobry człowieku, nakazuję ci poprowadzić nas na tę górę, którą widzisz tam, w głębi doliny. Sułtan powinien tam stanąć przed zachodem słońca, a my nie znamy drogi.

     Wieśniak nie mógł odmówić.

     Wrócił dopiero późnym wieczorem. Zapukał do swoich drzwi.

     - Kto idzie o tak późnej porze? - zapytała żona

     - To ja, twój mąż, dałby Bóg. Otwórz mi, dałby Bóg, bo chcę się położyć i spać, dałby Bóg.


serwis adonai.pl






Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:
 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
wyk.Marta Badowska